Najczęściej zadawane pytania
A jeśli się nie dogadamy?
Nie każdy musi się polubić, nie każdy złapie ze sobą dobry kontakt, bo ludzie mają różne charaktery. Jeśli po pierwszej (lub którejś) konsultacji stwierdzisz, że to nie to, nie pasuję Ci ja, moje metody, cokolwiek – po prostu napisz mi, że chcesz zakończyć naszą współpracę. Nie musisz mi tego tłumaczyć.
Czy to, o czym ci powiem, jest poufne?
Tak. Twoje dane i informacje od Ciebie są poufne. Czasami, gdy muszę skonsultować się z innym specjalistą, to mogę opowiedzieć o jakiejś sytuacji, ale jest to zanonimizowane. Wyjątkiem są sytuacje, gdy muszą być powiadomione odpowiednie służby, np. wezwanie pogotowia do omdlenia, policji w razie przestępstwa lub jego podejrzenia.
Czy używasz narzędzi awersyjnych, np. kolczatki?
Nie. Nie używam żadnego rodzaju przemocy fizycznej ani psychicznej. Każde celowe wywołanie w psu strachu lub bólu jest przemocą (szarpanie, przygniatanie do ziemi, krzyk, przewracanie na grzbiet – to również przemoc). Nie używam kolczatek, obroży elektrycznych, dławików czy innych narzędzi stworzonych wyłącznie w celu zmuszenia zwierzęcia do bezwzględnego posłuszeństwa. Bądźmy poważni, czasy niewiedzy na temat procesów uczenia się minęły.
Nie jestem sadystką i nie sprawia mi przyjemności dręczenie zwierząt, nie czuję się też jakąś mroczną panią wszelkiego stworzenia, żeby ktokolwiek pełzał u mych stóp na mój rozkaz. Bez rozkazu też.
Czy prowadzisz konsultacje online?
Tak, w wyjątkowych przypadkach. Po pierwsze: jeśli to kontynuacja konsultacji stacjonarnej, podczas której z różnych przyczyn nie udało się dokończyć rozmowy. Po drugie: jeśli to kolejna konsultacja i nie wymaga ona ode mnie zobaczenia psa. Po trzecie: jeśli to ekstremalny przypadek silnego lęku lub agresji psa i moje pojawienie się w Twoim domu mogłoby wyrządzić komuś szkodę. Naprawdę ważne jest, żebym przeprowadziła odpowiednią obserwację. Przez kamerę nie ma takiej możliwości.
Dlaczego ankieta przedkonsultacyjna jest taka obszerna?
Ponieważ w przeciwnym wypadku konsultacja trwałaby 5 godzin, bo musiałabym wypytać o każdą rzecz. A poza tym raporty z konsultacji bywają jeszcze dłuższe, jest co czytać, więc ankieta to małe preludium.
Ile trwa terapia?
To zależy. Ale raczej długo.
Mogłabym tu skończyć tę odpowiedź, ale nie byłaby ona dla wielu osób zbyt satysfakcjonująca. A więc tak: to zależy. Terapia może trwać miesiąc. A może trwać kilka lat. Może wymagać tylko jednej konsultacji. A może będą potrzebne spotkania co dwa tygodnie przez kilka miesięcy. Wszystko zależy od konkretnego przypadku psa, a nie ma dwóch takich samych przypadków.
Nie mam magicznej różdżki, nie naprawię Ci psa w jeden dzień. Problem z zachowaniem jest jak kaszel – łatwo złapać, trudniej wyleczyć, przyczyny mogą być różne, czas rekonwalescencji też.
Czy można oddać do ciebie psa „na wyszkolenie”?
Nie. Takie szkolenia nie mają żadnego sensu. Zmiana zachowania i nawyków psa jest możliwa wyłącznie przy współpracy i udziale opiekuna/opiekunów. To nie mnie ma słuchać pies, lecz Ciebie, bo to Twój pies, z którym Ty żyjesz. Ja Ci powiem i pokażę, co możesz zrobić, ale to Ty to robisz.
Ile trwa konsultacja?
Najczęściej ok. 2-2,5 godziny. Zawsze proszę o rezerwację 3 godzin, na wszelki wypadek. Jeśli problem będzie wymagał jeszcze dłuższego omówienia, ustalamy dodatkowe spotkanie online, żeby dokończyć rozmowę. Kolejne konsultacje bywają krótsze, ale wszystko zależy od konkretnego przypadku.
Dlaczego konsultacja odbywa się w domu, gdzie mieszka pies?
Bo tam pies żyje, mieszka, czuje się najlepiej. Mogę obserwować zachowanie psa na jego terytorium, mogę również obserwować samo terytorium – jak wygląda otoczenie, jakie dźwięki dochodzą zza ścian i okien itp. Nie myszkuję po mieszkaniu, nie przeglądam zawartości lodówki, nie głaskam mebli w poszukiwaniu kurzu. Przede wszystkim – to Twoje mieszkanie i tylko za Twoją zgodą wejdę do jakiegoś pomieszczenia, jeśli będzie to miejsce istotne dla sprawy. Nie przekazuję Twojego adresu żadnym podmiotom trzecim, jest mi on potrzebny jedynie do odbycia konsultacji.
W moim domu nie mogłabym poprowadzić konsultacji, ponieważ dla Twojego psa to nowe, stresujące miejsce, pełne zapachu moich psów. W takich warunkach nie da się przeprowadzić rzetelnej obserwacji zachowania psa.
Jak wygląda konsultacja behawiorysty?
Najpierw wypełniasz ankietę, którą Ci prześlę na maila po umówieniu wizyty. Potem przychodzę do Twojego domu w umówionym terminie. A potem? Dużo gadania. Mówię ja, mówisz Ty, mówią inni domownicy, pies czasem szczeka. Przychodzę do domu i rozmawiamy, dopytuję o wiele rzeczy, o wiele szczegółów. Uzupełniam informacje, które zostały podane w ankiecie. Notuję, obserwuję. Jeśli problem występuje na zewnątrz lub w innym miejscu poza domem – wychodzimy razem i część konsultacji trwa poza domem. Potem omawiamy wstępnie co i jak. Następnie wysyłam Ci raport z wizyty wraz z zaleceniami – czyli takie sprawozdanie, co ustaliliśmy, co będziesz miał ćwiczyć z psem, co zmienić, dostosować. W razie potrzeby dodaję do tego instrukcje wykonywania konkretnych ćwiczeń krok po kroku oraz notatkę dla lekarza weterynarii, szczególnie jeśli będą wymagane jakieś badania i/lub leki.
Czy pokrywasz koszt badań weterynaryjnych i zaleconych akcesoriów?
Nie. Wszelkie badania i konsultacje u innych specjalistów opłacasz Ty jako opiekun. Również Ty ponoiz koszty zakupu akcesoriów takich jak smycze, szelki, zabawki, miski itp. Listę rzeczy wchodzących w skład mojej konsultacji znajdziesz TUTAJ.
Czy muszę wykonywać jakieś badania swojemu psu przed konsultacją behawiorysty?
I tak, i nie. Jeśli pies miał robione podstawowe badania (krew, mocz) najpóźniej 3 miesiące przed konsultacją i już wtedy występował problem – to super. Wtedy po analizie takich wyników często mogę wstępnie ustalić, czy problem Twojego psa może mieć podłoże zdrowotne. Jeśli Twój pies dawno nie miał robionych badań, nie rób ich specjalnie przed moją wizytą. Poczekaj na konsultację. W notatce dla Twojego lekarza weterynarii opiszę skrótowo problem Twojego psa i lekarz weterynarii podejmie decyzję, jakie badania warto w tym przypadku wykonać – może to być tylko badanie podstawowe, a może być konieczna pogłębiona diagnostyka.
Czy jesteś lekarzem weterynarii?
Nie. Nie jestem lekarzem weterynarii ani technikiem weterynarii. Nie przepisuję leków, nie zlecam badań, choć współpraca z lekarzem weterynarii Twojego psa to często nieodłączna część terapii.
Czy behawiorysta to inaczej trener?
Nie. To dwa różne zawody. Behawiorysta zajmuje się zachowaniem zwierząt, pomaga w problemach z zachowaniem, np. gdy pies boi się odkurzacza. Trener to specjalista od nauki konkretnych komend lub zachowań, np. siadania, przychodzenia na zawołanie. Może być też instruktorem psich sportów.
Behawiorysta wykorzystuje w swojej pracy elementy trenerskie, ponieważ nauka nowych zachowań jest częścią terapii behawioralnej. Jednak to tylko część.
Jeśli Twój pies zachowuje się problemowo – idziesz do behawiorysty. Jeśli Twój pies zachowuje się dobrze, a Ty chcesz, aby umiał wykonywać jakieś komendy lub uprawiał jakiś sport – idziesz do trenera.
Ja nie jestem ani trenerem, ani tym bardziej treserem. Słowo „tresura” wywodzi się z francuskiego dresser oznaczającego „ujeżdżanie, powodowanie wyprostowania”. Nie no, mamy XXI wiek, nie mam zamiaru psychicznie ujeżdżać i prostować na siłę żadnego zwierzęcia.
Kim jest behawiorysta?
Behawiorysta zwierząt to specjalista zajmujący się analizą i modyfikacją zachowań zwierząt. Pomaga w rozwiązaniu problemów z zachowaniem poprzez terapię behawioralną, czyli dostosowany indywidualnie do zwierzęcia program ćwiczeń i dostosowanie otoczenia.
Ta strona została stworzona w kreatorze WebWave.